poniedziałek, 6 lipca 2015

Weekend uważam za bardzooo udany ! Co tu dużo mówić było fantastycznie : piękna pogoda, rozmowy do północy na tarasie w koszulce, wycieczki rowerowe ahhh było cudownie :) na szczęście dziś jeszcze wolne :) auto u mechanika więc nie płacze z tego powodu ;) Tym bardziej, że dopadło mnie wypalenie zawodowe... idę do pracy i jest mi nie dobrze, co chwilę spoglądam na zegarek ile jeszcze czasu zostało..modlę się żeby już wyjść stamtąd nie cieszy mnie moja praca wcale a wcale stoję w miejscu i się nie rozwijam... czasem siedzę za tym biurkiem i wyobrażam sobie jak wchodzę pewnym krokiem rzucam im wypowiedzenie na biurko i mówię odchodzę tj. w amerykańskich filmach.... Ale zaraz po tym przychodzi myśl, że żyjemy w Polsce jest jak jest i niektórzy daliby się pokroić za stałą pracę .






piątek, 3 lipca 2015

Coraz bliżej Święta :D